Miejskie Centrum Kultury
im. Henryka Bisty


  • MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line
    MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line

    .

    Więcej
  • MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line
    MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line

    .

    Więcej
  • Gita Story - śląska komedia muzyczna
    Gita Story - śląska komedia muzyczna

    .

    Więcej
  • MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line
    MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line

    .

    Więcej
  • MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line
    MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line

    .

    Więcej
  • Gita Story - śląska komedia muzyczna
    Gita Story - śląska komedia muzyczna

    .

    Więcej
  • MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line
    MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line

    .

    Więcej
  • MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line
    MCK w sieci - bądźmy w kontakcie on-line

    .

    Więcej

Legenda kolorów:

Rozrywka: koncerty, kabarety
sztuka icon
Sztuka: teatr, wystawy
Edukacja: warsztaty, projekty, dla dzieci
 
Komunikat 
Dot. aktualnej sytuacji MCK - szczegóły TUTAJ. Kontakt z MCK - tel. 32 2486 240, lub e-mail: sekretariat@mckrudasl.pl  

14.11.2016, godz. 18.00 spotkanie z Andrzejem Pilipiukiem, w ramach cyklu „Autor!Autor!”, wstęp wolny!


O autorze:
Korzeni kariery pisarskiej Andrzeja Pilipiuka należy szukać około 1985 roku. Jak sam wspomina przyczyn wyboru tej ścieżki było wiele. Po pierwsze pisarzom dawano paszporty. Po drugie z nakładów książek i cen okładkowych wydedukował iście fantastyczny pogląd na zarobki literatów. Po trzecie przyjaciele którym opowiadał swoje fantazje, pozostali w starej szkole… Po przeprowadzce zaczął notować swoje pomysły i pisać pierwsze niezachowane wersje „Hotelu pod łupieżcą” oraz „Norweskiego dziennika”. Prace te przez długi czas pisane były wyłącznie do szuflady. W liceum czytywał „Norweski dziennik” swojej ówczesnej dziewczynie, udostępnił też rękopisy kumplowi z klasy. Ostateczną redakcję powieści sporządził u progu studiów. Próby pisania stanowiły z razu rodzaj ucieczki od rzeczywistości, stopniowo  okrzepły w poważniejszy projekt życiowy. W 1995-tym roku Andrzej zawarł znajomość z pisarzem Pawłem Siedlarem który zapoznawszy się z fragmentem prozy namówił autora do pisania opowiadań. „Norweski Dziennik” liczył wówczas ok 1500 stron rękopisu – debiut podobnym dziełem jest niewykonalny… Na potrzeby krótkiej formy przysposobiony został Jakub Wędrowycz – pierwotnie trzecioplanowy bohater „Norweskiego Dziennika”. Pierwsze opowiadanie ukazujące losy tej malowniczej postaci ukazało się w lutym 1996 na łamach miesięcznika „Fenix”. Ponieważ abnegat ten wyjątkowo przypadł do gustu czytelnikom Andrzej w szybkim tempie stworzył o nim kilkadziesiąt opowiadań, a dla „poszerzenia frontu natarcia” zaczął niemal natychmiast pisać też opowiadania nie związane z tą postacią. Jakubowi szybko zaczął towarzyszyć jego równie sfatygowany druh Semen.


W latach 1997-2001 Andrzej podjął szereg prób wydania zbioru opowiadań o Jakubie Wędrowyczu jednak nie udało mu się poważnie zainteresować swoją twórczością wydawnictw kontrolujących w tym okresie rynek polskiej książki fantastycznej. W międzyczasie pisał kolejne utwory. Andrzej uczęszczał w tym okresie na warsztaty Klubu Tfurców – nieformalnej grupy literatów skupionych wokół miesięcznika Fenix i fanzimu Fantom. Spotkania te pozwoliły mu w znaczący sposób podnieść jakość swojej prozy. Pierwsza pięciolatka po debiucie była okresem intensywnych poszukiwań własnego stylu i doskonalenia warsztatu. W okresie tym powstała nieudana powieść „Największa tajemnica ludzkości” oraz nowy początek „Norweskiego Dziennika”. W 1999 ponownie za namową Pawła Siedlara Andrzej nawiązał kontakt z wydawnictwem  „Warmia” dla którego podjął się współtworzenia kontynuacji przygód Pana Samochodzika. W ciągu sześciu lat napisał łącznie 19 tomów sygnowanych pseudonimem Tomasz Olszakowski. Dzięki tej pracy przetrwał najgorszy okres nim zaczęto publikować jego oryginalne utwory. Warto dodać że w tych latach Andrzej zdobywał też szlify dziennikarskie. Jego artykuły popularyzujące historię i archeologię ukazywały się na łamach „Wieści podwarszawskich”, „Innej drogi”, „Gazety Polskiej”, „Wiedzy tajemnej”, „Czwartego wymiaru”  oraz „Pulsu Warszawy”. Od 2001 roku związał się z lubelskim wydawnictwem „Fabryka Słów”. „Kroniki Jakuba Wędrowycza” były pierwszą książką wydaną przez tę oficynę. W ciągu dekady opublikował w „Fabryce” 13 powieści i 12 zbiorów opowiadań. Źródło: www.pilipiuk.com